piątek, 24 maja 2013

Mega hossa na giełdach - czy warto kupować akcje?



Wreszcie udało się napisać obiecywany dawno temu post odnośnie sytuacji giełdowej w Polsce i na świecie. Moje posty pojawiają się dosyć rzadko dlatego że to wymaga trochę czasu którego ostatnio mam dosyć mało.  I tym razem będzie krótko ale za to konkretnie.

Sytuację giełdową na GPW trzeba rozpatrywać przede wszystkim w nawiązaniu do głównych giełd światowych a przede wszystkim giełdy amerykańskiej bo to ona głównie nadaje ton temu co się dzieje na innych rynkach. Sytuacja na naszym rodzimym parkiecie zależy też od tego co się dzieje na głównych europejskich rynkach, głównie jest to niemiecki DAX ale też francuski CAC czy brytyjski FTSE.  Postaram się opisać to co się dotychczas wydarzyło i to co się może wydarzyć głównie w oparciu o analizę techniczną ale też w nawiązaniu do czynników fundamentalnych.

Amerykański rynek będę rozpatrywał na podstawie szerokiego rynku i indeksu sp500, przy czym większość wykresów oraz proponowanych poziomów będę rozpatrywał z poziomu kontraktów na ten indeks, czyli es.f. I tutaj można by sobie zadać pytanie kto jest psem a kto jest ogonem i według mnie to indeks podąża za kontraktami a pewne poziomy pojawiają się wyłącznie na kontraktach głównie na sesji europejskiej.


Rysunek1 -  Indeks sp500 w  ostatnich 25 latach.

Jeżeli spojrzymy na wykres indeksu sp500 i tym co się ostatnio wydarzyło to można zauważyć że szczyty ostatnich hoss oraz dołków utworzyły dzwon z którego w ostatnich tygodniach nastąpiło wybicie. O ile szczyty poprzednich hoss wypadało co 7 lat, odpowiednio w 2000, 2007 roku to można by oczekiwać że szczyt tej hossy wypadnie w roku 2014, tyle że tym razem ten budowany przez ostatnie lata dzwon nie zatrzymał obecnej hossy rozpoczętej w lutym 2009 roku. I według mnie należy oczekiwać że czasowo potrwa to trochę dłużej. Na pewno łatwiej jest jednak przewidzieć poziomy jakie mogą zostać osiągnięte.

Można zadać sobie pytanie, co takiego dzieje się na rynku amerykańskim że obserwujemy tam takie zwyżki które niekoniecznie przekładają się na taką samą euforię na innych rynkach jak na przykład GPW. GPW jest dosyć specyficzne i opisze je później, ale jeśli spojrzy się chociażby na niemiecki DAX to widzimy tam również taką samą euforię którą widzimy na amerykańskich indeksach.

Dlaczego zatem indeksy amerykańskie czy europejskie nie zatrzymały się  na poziomach zbliżonych do szczytów ostatnich hoss? Otóż w tym kryzysie którym mamy uruchomiono na masową skalę drukowanie pustego pieniądza i to powoduje że indeksy mogą wzrosnąć do poziomów  dotąd nienotowanych oraz naprawdę wydających się jako absurdalne. Należy zwrócić też uwagę na to że maleją sukcesywnie obroty na których się to odbywa a więc wzrosty nie są już tak wiarygodne ale też łatwiej jest ruszyć rynkiem po ścianie strachu w górę. Dlatego też tę hossę będę nazywał mega hossą jakiej dotychczas nie było.

Należy też dodać że amerykanie korzystają z tego że wydobywa się tam gaz łupkowy i być może obecne wzrosty dyskontują coś co się dopiero wydarzy, np. bankructwo USA bądź też inne nieprzewidywane zdarzenia…

Proponowane poziomy jakie ta hossa może osiągnąć dla es.f są według mnie następujące:
1 Fala   665-1372 - luty 2009 - 2.5.2011
2 Fala   1372-936 (było 1067)2.5.2011 - 09.08.2011
3 Fala   936-2119 - tu jesteśmy, robimy tę falę od 1067
4 Fala   2119-1667 – do zrobienia
5 Fala   1667-2514 – do zrobienia

Rozpiska fali 3 (1067-2007). Poziom 2007 a nie 2119 na podstawie przebiegu podfali 1


1 Podfala   1067-1426 09.08.2011-27.03.2012
2 Podfala   1426-1204 27.03.2012 - 04.06.2012 (było 1261)
3 Podfala   1204-1806 - tu jesteśmy
4 Podfala   1806-1576 – do zrobienia
5 Podfala   1576-2007 – do zrobienia


Rozpiska podfali 3 w 3 (1261-1806)

1 Podfala   1261-1469 04.06.2012-14.09.2012 (było 1474)
2 Podfala   1469-1340 14.09.2012-16.11.2012
3 Podfala   1340-1689 16.11.2012-22.05.2013 (było 1685)
4 Podfala   1689-1556 – do zrobienia
5 Podfala   1556-1806 – do zrobienia


Zauważmy że w powyższym planie sp500 powinien dwukrotnie jeszcze odbić się od poziomu około 1550-1570 punktów czyli punktu wybicia z tej formacji budowanej przez ostatnie lata. Powinien to być jasny sygnał do dalszych wzrostów.

Na podstawie tego co napisałem powyżej oczekuję że indeksy amerykańskie osiągną absurdalne poziomy które na tę chwilę wydają się niewyobrażalne.  Obecnie FED planuje zakończenie QE3 ale pytanie czy to zrobi i czy nie pojawi się potrzeba wprowadzenia w przyszłości nowych programów drukowania pieniądza. 

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację jakie środki powziąłby FED gdyby przykładowo:
- był atak terrorystyczny w USA, np. duża bomba
- było trzęsienie ziemi
- wystąpiła jakaś katastrofa kosmiczna

W przypadku wystąpienia jakiegoś większego kataklizmu powstałaby natychmiastowa potrzeba uruchomienia środków finansowych a najprostszym przykładem jest utworzenie pustego pieniądza zwłaszcza że w ten sposób USA pozbywa się długów które zaciągała przez ostatnie kilkadziesiąt lat żyjąc w luksusie na koszt pracujących narodów innych krajów…


GPW a indeksy amerykańskie


Rysunek2-  Indeks WIG20

Patrząc na nasze indeksy można póki co tylko sobie pomarzyć o tym co robi taki sp500 czy DAX. Ale przyjrzyjmy się dokładniej temu co się tam dzieje. Od lutego 2009 roku WIG20 piął się w górę do maja 2011 roku w rytm tego co robiły amerykańskie i europejskie giełdy, potem nastąpiła korekta dokładnie tak jak tam, i od tego czasu kolejny szczyt wypada już dużo niżej w styczniu 2013 roku niż poprzedni szczyt.

W tym czasie jednak spółki z WIG20 wypłaciły duże dywidendy i jak spojrzymy na specjalnie stworzony ostatnio indeks WIG20TR, to okazuje się że szczyt po uwzględnieniu dywidend wypadł w podobnym miejscu.


Rysunek2-  Indeks WIG20TR uwzględniający wypłacone dywidendy

Dla GPW można też zaobserwować że giełda ta obecnie jest opóźniona w stosunku do giełd amerykańskich o jakiś rok czasu obecnie, a więc można oczekiwać że czeka nas tam bardzo dynamiczna zwyżka w najbliższym czasie podobnie jak to miało miejsce na rynku amerykańskim. Należy jednak być ostrożnym gdyż nasz rząd zamierza zrobić jakąś reformę z OFE której szczegóły poznamy niedługo i to może być powód do spadku z którego dopiero nastąpiłoby mocne odbicie.

Gdyby pokusić się na rozpisanie fal dla FW20 to wyglądałoby to jak poniżej:

1 Fala    1237-2938 - 2009.02-2011.05
2 Fala    2938-1993 - 2011.05-2012.05
3 Fala    1993-3749 - tu jesteśmy
4 Fala    3749-3078 - do zrobienia 
5 Fala    3078-4432 - do zrobienia


Rozpiska fali 3

1 Podfala 1993-2664 2012.05-2013.01
2 Podfala 2664-2237 2013.01-2013.04
3 Podfala 2237-3373 - tu jesteśmy
4 Podfala 3373-2939 - do zrobienia
5 Podfala 2939-3749 - do zrobienia

Patrząc na powyższe jest nadzieja na to że dogonimy inne europejskie i światowe giełdy. Może pomoże nam w tym uregulowanie sprawy gazu łupkowego oraz jasne określenie sprawy co dalej z OFE? Zobaczymy, w każdym razie jak na każdym rynku wzmożona czujność wskazana.

wtorek, 19 lutego 2013

Prognoza dla dla kursu euro oraz franka szwajcarskiego na dzień 2013-02-19 – co dalej z kredytami walutowymi?


Poprzedni mój wpis cieszył się dużym zainteresowaniem więc postanowiłem kontynuować i tym razem postarałem się zrobić analizę dla walut którymi zainteresowani są bardzo kredytobiorcy walutowi czyli euro oraz franka szwajcarskiego.

Jest wiele blogów w tym niektóre bardzo dobre zajmujące się rynkiem Forex, jednakże blogi te są przeznaczone głównie dla osób grających codziennie na rynku walutowym. Bazują one  przede wszystkim na analizie technicznej, tym co się dzieje na rynku giełdowym oraz oczywiście fundamentach czyli tym co się dzieje w gospodarce.  Ja w swoim blogu chciałbym umieścić analizę jak najbardziej zawierającą analizę techniczną ale w bardzo długim horyzoncie czasowym obejmującym potencjalne wydarzenia gospodarcze które mogą się mieć miejsce, oczywiście będzie też powiązanie z obecnym kryzysem gospodarczym oraz tym co się dzieje obecnie na giełdach.  Połączenie fundamentów z analizą techniczną jest o tyle ważne, że sytuacja na rynku może się szybko zmienić jak zmienią się fundamenty, więc analizę techniczną może szlag trafić…

Biorąc pod uwagę to że kredyty  walutowe brane są na wiele lat to taka analiza będzie bardziej przydatna dla tych którzy je wzięli i ewentualnie podjęliby decyzję o ich przewalutowaniu wtedy gdy kurs dojdzie to takiego momentu że warto to zrobić choćby dlatego że w niedalekiej przyszłości planuje się sprzedaż mieszkania. Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem kredytów walutowych ale swoim wpisem ma nadzieję że pomogę co niektórym którzy już je wzięli. Uważam też że warto przewalutować kredyt jeśli kurs spadłby przykładowo o około 15% niżej od kursu w którym wzięło się kredyt aby  zmniejszyć w ten sposób pozostały kapitał do spłaty (w tym wypadku zakładając spread na poziomie 5% możemy zmniejszyć sobie kapitał do spłaty o 10%). Żeby od razu ostudzić nadzieje na rychły spadek kursów walut napiszę że taka szansa na przewalutowanie pojawi się dopiero za parę ładnych lat, a w najbliższym czasie będziemy mieli raczej do czynienia z sytuacją wręcz odwrotną  czyli osłabieniem się złotego …

Od razu uprzedzę osoby które zaczynają czytać ten post żeby zdały sobie sprawę z tego iż rynek walutowy Forex nie podlega do końca logice i fundamentom gospodarczym, po pierwsze dlatego że nie jest to rynek regulowany, a co za tym idzie ten który ma większe pieniądze które może na nim wyłożyć oraz dostęp do informacji oraz lobbing ma zdecydowanie większe szanse aby przesuwać rynek w stronę która da mu większy zysk (mogą to być zarówno wzrosty jak i spadki walut). Dlatego więc w odróżnieniu od rynku giełdowego na rynku Forex możemy obserwować bardzo skrajne i wręcz absurdalne kursy jak chociażby kurs franka czy dolara amerykańskiego w okolicach 2 złotych latem 2008 roku jak również wzrost kursu euro aż do poziomu prawie pięć złotych w pamiętnej panice zimą 2009 roku.

Wiele osób prognozujących kursy walut a chodzi mi głównie o osoby które wzięły kredyty we franku nie zdaje sobie nawet sprawę z tego że główną parą na której odbywa się handel polską walutą jest EURPLN (czyli kurs euro do złotówki). Wszystkie inne kursy jak CHFPLN, USDPLN, GBPPLN to są pochodne kursu EURPLN i odpowiednio EURCHF, EURUSD, GBPUSD. Jest to o tyle ważne że tak naprawdę to co się dzieje przykładowo z frankiem nie jest związane z tym że ktoś masowo kupuje franka w Polsce (poza tym że udzielanie kredytów w latach 2005-2009 we franku miało jakiś swój wpływ na ten kurs ze względu na skalę zjawiska), ale tam tak naprawdę główny handel odbywa się na tych głównych crossach oraz na EURPLN. Najbardziej komiczne w tym temacie były niestety wypowiedzi osób które wzięły kredyt we franku i wypowiadały się na temat po ile on będzie w najbliższej przyszłości po prostu przysłowiowo wróżąc z fusów.

Oprócz tego że EURPLN jest główną parą na której odbywa się handel w Polsce, to należy również zwrócić uwagę na koszyki walut które są tworzone na tym rynku i tak na przykład wydarzenia na Węgrzech czy Czechach mogą bardzo wpłynąć na kurs złotówki która dostaje tak naprawdę rykoszetem na problemy które nie do końca nas dotyczą.

A największy wpływ na to jaki jest kurs złotego wpływ mają zmiany jakie się odbywają na głównych parach walutowych i w takiej kolejności będę przedstawiał swoje rozważania dochodząc dopiero później do możliwych scenariuszy dla EURPLN i CHFPLN.

Dla złotówki warto zwrócić uwagę na interwencje banku centralnego które się zaczęły pojawiać dopiero od 2009 roku czyli czasu kiedy złotówka zaczęła się osłabiać prawie do 5 złotych za euro. Interwencje banków centralnych nie należą do rzadkości, na przestrzeni ostatnich lat mieliśmy do czynienia z interwencjami EBC, SNB, BoJ, NBP, FED, Banku Turcji i wiele innych.

Index Euro

Większość osób które zajmuje się prognozowaniem kursu euro opiera się na wykresie pary EURUSD  (kurs euro względem dolara amerykańskiego) co ma związek z tym że jest to główna para na której odbywa się największy handel a więc jest na nim duża płynność oraz bardzo mały spread. Ja w swojej analizie jak najbardziej będę się również opierał na kursie EURUSD. Problem jednak z tą parą jest taki że zarówno w stosunku do euro jak i dolara mamy sytuację że władze monetarne majstrują na tych walutach powodując ich spadek wartości.  Ponadto wartość dolara nie jest wartością bezwzględną i jego wartość ulega bardzo dynamicznym zmianom. Mamy tu więc do czynienia z wyścigiem która waluta zeszmaci się wcześniej. Dużo lepszym wskaźnikiem do obserwacji jest według mnie index euro i na nim postaram się opisać co widzimy ciekawego. Ponadto para EURUSD jest ulubiona jeżeli chodzi o odwzorowanie tego co się dzieje na rynku giełdowym. A więc wzrosty na giełdzie zwykle powodują wzrosty kursu euro wobec dolara a spadki odwrotnie. Dochodzi w tym względzie to naprawdę absurdalnych zdarzeń że przykładowo dobre dane w strefie euro powodują wzrost euro względem dolara ale też dobre dane w USA powodują wzrost euro co logicznie jest bez sensu gdyż w takim wypadku powinien rosnąć dolar. Takie reakcje wprost zdarzają się ale na rynku giełdowym i Forex jest to raczej rzadkość niż reguła.




Index euro w ujęciu wieloletnim


W ujęciu wieloletnim patrząc na wykres indeksu euro który obejmuje tak naprawdę kurs marki niemieckiej na jego części nietrudno nie zauważyć ewidentnego wzrostu kursu tej waluty względem koszyka walut na których zbudowany jest ten indeks. Zaznaczona została linia trendu wzrostowego na tym wykresie. Zaznaczyłem na tym wykresie klin który się wyrysował i aż się prosi aby nastąpiło wybicie z tego klina powodujące spadek euro aż do linii wzrostowej. I tu  mógłby zakończyć się ten spadek bo linia wzrostowa jest naprawdę silna. Patrząc z innej teorii możemy założyć że ten wzrost euro liczony już nawet od 1970 roku ma swoją ukształtowaną pięciofalową strukturę Elliota i teraz zrobimy korektę całego wzrostu, wtedy to też euro mogłoby znieść 61.82% Fibonacciego całego wzrostu. Jak się to wszystko nałoży razem to otrzymamy idealnie wręcz wyglądający wykres gdzie spadek do linii wzrostowej zbiegłby się idealnie z poziomem 61.82% Fibo oraz czasowo ten klin jeśli nie zostałby wybity to byłby cały czas kanałem spadkowym w tej fali. Wszystko to obrazuje wykres poniżej.




Index euro w ujęciu wieloletnim z możliwym potencjalnym spadkiem


Aby do tego doszło to musielibyśmy mieć do czynienia z naprawdę jakimiś mocnymi wydarzeniami w przyszłości. A biorąc pod uwagę czynniki fundamentalne czyli potencjalne przyszłe dalsze losy Grecji oraz potrzeba dofinansowania Hiszpanii to może się to zgrać z tym co technika przewiduje już teraz. I tu ponownie przypomnę to co pisałem w poście dotyczącym nieruchomości że analiza techniczna przewiduje wydarzenia które dopiero się wydarzą…
Przyjrzyjmy się też wykresom innych par walutowych czy one też coś mogą sugerować i zaprzeczyć lub potwierdzić powyższą teorię.




Wykres EURUSD


Wymowa tego wykresu jest ewidentnie wzrostowa, zaznaczyłem też klin zniżkujący budowany już od 2008 roku kiedy to kurs EURUSD osiągnął swoje maksimum na poziomie 1.6038. W ramach tej formacji widzimy że istnieje potencjał do wzrostu kursu w okolice 1.40, co oznaczałoby dla złotówki raczej umocnienie się względem euro czyli reakcja na pozytywne sygnały płynące z giełdy. Potem dalej moglibyśmy się poruszać w tym kanale gdzieś w okolice 1.21 gdzie przypada 38.2% zniesienia Fibo całego wzrostu od 1970 roku.  Alternatywnie możemy dojść do linii trendu wzrostowego na poziomie około 1.15, a to oznacza mocne spadki na giełdach i bardzo nerwową sytuację na rynku złotego, czyli pesymizm pełną parą. Jeszcze bardziej pesymistyczny scenariusz dla euro to założenie że znowu mieliśmy skończoną strukturę pięciofalową Elliota i lecimy na 61.8% zniesienia Fibo czyli okolice 0.95 jak na wykresie poniżej. Jak się przyjrzymy wszystkim powyższym scenariuszom to większość z nich zakłada jednak spadek kursu EURUSD niż jego zwyżkę w szerokim horyzoncie czasowym.




Wykres EURUSD – struktura pięciofalowa


EURJPY  czyli kurs euro do jena japońskiego jest ewidentnie spadkowy. Możliwe że obecnie Euro dotarło do momentu w którym odwróci się wzrostowy sentyment na tej parze budowany od lipca 2012 roku.  Wtedy oznacza to mocne spadki euro względem jena. Alternatywnie rośniemy dalej w kanale. Sytuacja względem jena jest o tyle niejasna że tam też BoJ zaczął majstrować przy drukowaniu pieniądza. Na chwilę obecną jednak można założyć że zarówno spadki jak i wzrosty są równie prawdopodobne z małą przewagą na spadek gdyż dotarliśmy do linii która mogłaby powstrzymać wzrosty.




Wykres EURJPY


EURCHF

Rozważając to co się dzieje na franku szwajcarskim trzeba przede wszystkim oglądać wykres EURCHF bo to jest główna para na której handluje się dla franka. Podoba mi się ten wykres gdyż jego zachowanie się od jakiegoś czasu jest  dosłownie książkowe i na jego podstawie już dawno można było określić że para ta pójdzie na parytet i że ma szansę nawet ten parytet przekroczyć w dół.




Kurs EURCHFw szerokiej perspektywie


Przede wszystkim przyjrzyjmy się temu kursowi w bardzo szerokim zakresie gdzie ewidentnie widać że kurs franka w stosunku do marki niemieckiej a potem euro zdecydowanie umacnia się w długim horyzoncie czasowym. W maju 2010 roku kurs ten wypadł poza ten ogólnie w miarę stabilny kanał i całym tym spadkiem od poprzedzającego go szczytu zajmę się dalej.




Rozpoczęcie się fali spadkowej na EURCHF powiązane z rozpoczęciem się spadków na giełdach na przykładzie indeksu amerykańskiego szerokiego rynku sp500 (kontrakty na indeks es.f)


Październik 2007 jest specyficzną datą ze względu na to iż wtedy zaczęły się spadki na giełdach światowych i został zapoczątkowany oficjalnie obecny kryzys w którym się znajdujemy. W październiku właśnie osiągnięty został lokalny szczyt na parze EURCHF i  z tamtego miejsca rozpoczęliśmy bardzo ciekawą falę spadkową. Można od razu patrząc na wykres zadać pytanie, skoro giełdy odbiły, to dlaczego kurs EURCHF nie odbił równie tak samo? Jest to związane głównie z tym iż na masową skalę zaczęto drukować pieniądze w USA poprzez programy QE (quantitive easing) a w Europie dofinansowywać Grecję i inne kraje przez ESM, EFSF, LTRO. Z tego też powodu wątpliwe jest aby kurs ten ponownie wrócił do tych poziomów chyba że Szwajcaria za przykładem Europy bądź USA zacznie drukować pieniądze na masową skalę i w ten sposób na zawsze pogrzebie mit o tym że jest to kraj to bezpiecznego trzymania tam pieniędzy. Osobiście w to wątpię ale nie mówię nie, bo przez najbliższe lata możemy obserwować różne dziwne zachowania krajów i banków centralnych które mogą być bardzo szokujące i na tę chwilę wydawać się po prostu niemożliwe. Jak można byłoby chociażby w 1980 roku przyjąć informację że upadnie ZSRR? A Związku Radzieckiego już nie ma i teraz dla nas się to wydaje normalne, wtedy taka wizja byłaby po prostu szokująca.




Fala spadkowa kursu EURCHF od października 2007 roku


Na wykresie widzimy spadkową falę, którą rozpisałbym jako 5 falową spadkową strukturę Elliota.

1 fala 1.6821-1.4319
2 fala 1.4319-1.5876 61.8% zniesienia Fibonacciego
3 fala 1.5876-1.0080 (zakres fali 3 można już było określić po tym jak nastąpiła fala 1 i 2)
4 fala 1.0080-1.2565 42% (okolice 38.2% fibo które wypadałyby na 1.2294)
5 fala 1.2565-1.0058 (równość fal 1 i 3) lub 0.9792 jako równość fali 1 i 3 liczonej od poziomu 1.2294 który powinien zakończyć falę 4

Od momentu kiedy SNB usztywnił kurs franka wobec Euro trochę popsuł on to co być może faktycznie się miało szansę zdarzyć czyli zobaczenie jeszcze tej fali 5. Można by tu zakładać że fala 5 jest po prostu tą płaską falą i że spadku niżej już nie będzie.  Jednakże osobiste jak najbardziej subiektywne przeczucia i fundamentalne problemy jakie nas czekają w związku z Grecją, Cyprem, Hiszpanią a może nawet Włochami daje pewne podstawy sądzić że jednak ta fala 5 może się jeszcze wydarzyć.

EURGBP




Kurs EURGBP w szerokiej perspektywie


Euro ewidentnie rośnie w stosunku do funta brytyjskiego w długim okresie, jednakże podobnie jak dla innych walut widać że od roku 2008 mamy ukształtowany klin zniżkujący który spycha euro w dół. Zagrożeniem może być wybicie tego klina w górę i skok na górną bandę, więc warto obserwować co również na tej parze będzie się działo.

Podsumowanie dla Euro

Patrząc na wszystkie wykresy dla głównych par walutowych oraz indeksu euro widać że sentyment dla tej waluty od roku 2008 uległ pogorszeniu co jak wiemy związane jest z problemami w Grecji ale też Hiszpanii itp. Przeglądając te wykresy widać że albo euro znalazło się na oporach które mogą być zbyt silne do przejścia bądź też już jest w kanale spadkowym. Przez najbliższe lata spodziewałbym się dalszego pogorszenia sentymentu względem euro z pewnym przyspieszeniem spadku jego wartości.

Index PLN

Podobnie jak dla euro dla złotówki mamy index PLN i na nim też możemy zaobserwować ciekawe rzeczy. Indeks ten należy rozpatrywać od pewnego momentu czyli powiedzmy roku 1997 bo wcześniej mieliśmy w Polsce bardzo dużą inflację. Zaznaczyłem na tym wykresie formację potrójnego dna która oznacza odwrócenie się trendu spadkowego a to oznaczałoby umocnienie się złotego względem innych walut (głównie euro i dolara) w długim terminie. Czyżby w najbliższych latach zielona wyspa jednak dała o sobie znać? Jest na to duże prawdopodobieństwo, może gaz łupkowy czy inne skarby w polskiej ziemi dadzą zarobić? Zobaczymy. Przede wszystkim umocnienie się złotego to będzie efekt spadku wartości euro.




Indeks PLN w szerokiej perspektywie


EURPLN

W tym momencie dochodzimy do rozważań jak wszystko co dotychczas opisałem może się przełożyć na kurs pary EURPLN. Mam nadzieję że każdy kto to czyta a nigdy nie zdawał sobie z tego sprawę teraz zrozumiał że kurs waluty EURPLN zależy od tylu czynników że branie kredytu w tej walucie z nadzieją że spadnie on w przyszłości w czasie w którym akurat tego będziemy chcieli ma się dokładnie jak to że pójdzie się z walizką pieniędzy do kasyna z pewnością że się tam na pewno wygra… J




EURPLN w ujęciu długoterminowym


Nasza rodzima waluta jest bardzo dynamiczna względem euro w ostatnich latach, nakładają się na to wejście Polski do Unii Europejskiej a co za tym idzie napływ różnego rodzaju funduszy unijnych, faza kredytów walutowych, duże zmiany polityczne. Technicznie rzecz ujmując jesteśmy w ciekawej formacji dla której pasowałoby podejście teraz na około 4.40 za euro a potem wybicie poniżej 4.04 oznaczałoby spadek kursu euro nawet w okolice 3.08! Dacie wiarę?  Taki spadek byłby określony czasowo aby zajął jakieś 3-5 lat.

W rozważaniach odnośnie kursu EURPLN trzeba wziąć pod uwagę to w jakim etapie znajduje się obecnie rynek giełdowy który jest skorelowany z zachowaniem się kursu złotego. Na ten temat napiszę oddzielny post z pełną analizą techniczną jednak tutaj wspomnę że na GPW obecnie jest w fali korygującej cały wzrost z maja 2012 – stycznia 2013 roku. Na naszym rodzimym parkiecie niepodzielnie rządzi jeden rozgrywający i tam zasada jest taka że dana seria kontraktów ma swój potencjał wzrostowy lub spadkowy. Nietrudno też zauważyć że owy „dżentelmen” jest ustawiony na tę serię na spadek i że nie zamierza na tym stracić a argumentów i środków do realizacji swoich celów na pewno ma dużo. Oczekiwać więc można że wraz z ze zbliżającym się końcem serii marcowej kontraktów przypadającej na drugą połowę marca 2013 roku złotówka ma szansę bardzo się osłabić. Czy seria czerwcowa będzie wzrostowa to się okaże, poza tym możemy mieć jeszcze sytuację że przez jakiś czas złotówka będzie się osłabiać a giełda już rosnąć lub odwrotnie.

Do tego dochodzi jeszcze wotum nieufności dla rządu zgłoszone przez PiS i głosowanie w sejmie które odbędzie się akurat w marcu tego roku. Czy mamy zatem szansę na to że kurs euro wzrośnie właśnie w okolice 4.40? Są ku temu naprawdę poważne argumenty.

A potem jest szansa na to że zaliczymy mocny spadek na tej parze. Mocny spadek kursu EURPLN to dobra informacja dla osób które wzięły kredyt w tej walucie, osób tych jest dużo mniej niż przysłowiowych frankowiczów , dlatego też „niefortunnie” w odpowiednim momencie KNF zakazała brania kredytów również w tej walucie aby za wiele osób nie mogło skorzystać w przyszłości na tym co się będzie działo. I choć osobiście spodziewam się że ten kurs spadnie bardzo nisko, to moje przeczucia są takie że mimo wszystko niewiele osób skorzysta z opcji przewalutowania kredytu łudząc się podobnie jak osoby posiadające kredyty we franku w 2008 roku że euro będzie spadać w nieskończoność w dół. Zapewne w momencie kiedy osiągnięty zostanie dołek na parze EURPLN to spodziewam się że poziom stóp procentowych w Polsce będzie dużo większy niż obecne 3.75% (oczekuję rozpoczęcia cyklu zwiększenia się stóp procentowych już nawet za rok dwa związanego z inflacją która może być efektem wprowadzenia pustego pieniądza na rynek przez Europę)  a co za tym idzie nie będzie to zachęcało kredytobiorców do płacenia większych odsetek kosztem zmniejszenia kapitału. Możemy mieć jeszcze taki czynnik że Europa wprowadzając do obrotu dużą ilość pieniędzy na ratowanie Hiszpanii , Grecji itp. spowoduje iż wywoła to taką inflację że EBC będzie jednak zmuszony do podnoszenia stóp procentowych. Wtedy kredytobiorcy w EURPLN mieliby korzystny kurs ale już mniej korzystne stopy procentowe w strefie euro.

Umocnienie się złotówki w stosunku do euro nie wiązałbym z jakimś mega umacnianiem się złotówki a raczej z powolnym upadkiem waluty euro, waluta ta ma swój duży udział w koszyku walut dla PLN.  Kto zatem będzie zyskiwał skoro euro będzie taniało, zwykle bywał nim dolar amerykański i tu mam niestety niedobrą wiadomość dla tych którzy mają kredyty we franku szwajcarskim bo według mnie dużym beneficjentem będzie właśnie Franek szwajcarski. SNB będzie musiało porzucić obronę poziomu 1.2 dla kursy EURCHF i ta para ma szansę spaść poniżej parytetu gdzieś w okolice 0.97. Pomimo więc spadku kursu EURPLN Franek może nie naruszyć granicy 3 złotych już nigdy …

Walutami na które warto zwrócić uwagę i będą one miały swój potencjał do wzrostu to korona szwedzka, korona norweska, funt nowozelandzki, dolar kanadyjski i dolar australijski.


Franek szwajcarski CHFPLN

A teraz przyjrzyjmy się temu co może się wydarzyć z parą CHFPLN pokazując wykres właśnie tej pary.




Fala wzrostowa na CHFPLN od sierpnia 2008 roku


Falę tę można rozpisać następująco:

1 fala 1.95-3.33
2. fala 3.33-2.63  - 50% zniesienia Fibonacciego (na byczym rynku zniesienia są mniejsze niż 61.82%)
3 fala 2.63-4.12
4 fala 4.12-3.27 57% (to już nie są okolice 38.2% fibo ale może jest to rekompensata za to że fala numer 2 nie była tak duża )
5 fala 3.27-4.65 (równość fal 1 i 3)

Pytanie czy jest możliwe aby Franek poszedł aż na 4.65 PLN i to czasowo w najbliższe około pół roku? Myślę że podstawy do tego są i to duże. Gdybyśmy mieli do czynienia z eskalacją problemów w USA albo Grecji  to spodziewane osłabienie PLN na parze EURPLN do  4.40 i EURCHF na 0.97 (gdyby do tego doszło) wywindowałoby CHFPLN właśnie na poziom około 4.65 PLN. Byłby to według mnie świetny poziom na wzięcie shorta na tej parze na rynku Forex zwłaszcza ze względu na dodatnie punkty swap. Ponadto tak jak zwracałem uwagę wcześniej główną parą walutową na której odbywa się handel w Polsce jest EURPLN i to ona jest głównym motorem zmian. Dlatego też prognozowane zmiany na CHFPLN niekoniecznie muszą się wydarzyć ale prawdopodobieństwo jest.

Podsumowanie

Tym razem będzie naprawdę krótko, w najbliższym czasie oczekuję wzrostów zarówno na EURPLN jak i CHFPLN a w dalszej perspektywie spadku zwłaszcza tego pierwszego w najbliższych latach.


Dodane 2013-07-31

Spójrzmy na wykres eurusd, bo obrazek lepszy niż tysiące słów. Zetknięcie się z linią trendu wychodzi na około 1.3375, za to na indeksie euro jakby przebiło się przez opadającą linię trendu. Przy czym ostatnie dni ciągnięcie indeksu euro w górę jest sztuczne, bo wystarczy spojrzeć na wykres liry tureckiej która mówi że niedługo spadki na eurusd, tak zwykle bywało. Zobaczymy czy tym razem też.